czwartek, 1 stycznia 2015

Pół roku w nowym świecie

Czym byłby dzisiejszy football bez wielkich transferów? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie i wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Czasy, w których miejscowi chłopcy przychodzili na trening i tworzyli drużynę, dawno minęły. Przed nami kolejne okienko transferowe i z wielkim apetytem czekamy na rozwój wydarzeń. Dziś pragnę przedstawić  swoją opinię na temat transferów z ostatniego letniego okienka. Chciałbym podzielić poszczególne zabiegi transferowe na udane i nieudane z perspektywy rundy jesiennej. Zacznijmy może od transferów najbardziej trafionych. Później się zobaczy.

 
1.Alexis Sanchez
Bez skrępowania mówię, że pierwszym, który przyszedł mi na myśl, jest właśnie Chilijczyk. Jak na pierwszy sezon w roli skrzydłowego Arsenalu rozgrywa zawody spektakularne, a gra Kanonierów opiera się właśnie na nim. Brendan Rodgers zapewne do dziś żałuje, ze Alexis nie dołączył do The Reds, którzy przecież wykładali na stół większą sumę niż Londyńczycy. Często kiedy zawodnik przechodzi z La Liga do Premier League, ludzie myślą, że nie poradzi sobie fizycznie. Jednak jak widać nie każdy jest Mesutem Ozilem. Alexis udowadnia ponadto, że rolą skrzydłowego jest nie tylko ślepe wyrzucenie piłki przed siebie i wrzutka w pole karne. Być może Jesus Navas powinien wyciągnąć jakieś wnioski z gry bardziej utalentowanego kolegi po fachu. Powiem więcej. Trenerzy powinni puszczać akcje Sancheza swoim zawodnikom i mówić coś w stylu: ,,Proszę mi się tego nauczyć na pamięć", bo to jak Chilijczyk wkomponował się w zespół Wengera budzi podziw i szacunek. Bardzo fajnie, że znalazł się w Arsenalu ktoś, o kim można powiedzieć ,,Lider drużyny", bo powiedzmy sobie szczerze: Ani Wilshere, ani Ramsey, ani tym bardziej wymieniony wcześniej Ozil nie zdołali udźwignąć tego ciężaru. Podsumowując opinię o tym transferze chciałbym dodać jedno: Najlepszy zaraz za Hazardem skrzydłowy ligi. Życzymy Kanonierom więcej takich znakomitych zawodników.


 2. Nemanja Matic, Cesc Fabregas, Diego Costa
Postanowiłem wrzucić trzy najlepsze transfery londyńskiej Chelsea do jednego worka, ponieważ ciężko wyróżnić tylko jeden z nich. Patrząc momentami na grę The Blues, można się zachwycić. W końcu jest to prawdziwy kolektyw i nawet bez Franka Lamparda potrafi grzać sukcesywnie tron lidera ekstraklasy. Ogromny wkład w zwycięstwa drużyny ze Stamford Bridge mają zawodnicy kupieni tego lata. Akcje bramkowe Diego Costy i Cesca Fabregasa, oraz porządek, jaki wprowadza w defensywie i konstruowaniu ataków Nemanja Matic, przysłużyły się zdobyciu znacznej liczby punktów przez zespół Mourinho.
Na dzień dzisiejszy środek pola jest chyba najlepszy w całej lidze i nie jest to spowodowane genialną formą Oscara, ale właśnie dyspozycją Matica i Fabregasa, czyli tych dwóch cofniętych pomocników Chelsea. Wiemy jednak doskonale, że Fabregas ma znacznie więcej zadań związanych z ofensywą. Podczas pierwszej rundy zgromadził 13 asyst. Dla porównania, Jackowi Wilshere'owi grającemu nieprzerwanie w Premier League, zgromadzenie dwunastu ostatnich podań zajęło ok. 7 lat. Diego Costa już w pierwszym sezonie będzie toczył zacięty bój o zostanie królem strzelców, podobnie jak wcześniej Luis Suarez. Nic dodać, nic ująć. Chelsea porobiła ostatnimi czasy doskonałe transfery, czego dowodem jest sama gra, ale już niedługo będą to tytuły, być może nawet tytuł Mistrza Anglii lub Europy.

3. Diafra Sakho.
W przypadku ruchów transferowych West Ham United, można było, podobnie jak z Chelsea, wziąć w klamrę wszystkie transfery dokonane ostatniego okna. Alex Song, Enner Valencia i Cheikhou Kouyate spisują się naprawdę świetnie w nowym klubie. Jednak to Senegalczyk Sakho wywarł na mnie największe wrażenie. W pierwszej rundzie rozgrywając 14 spotkań zdobył 8 bramek. Wyprzedza tym samym takie znakomitości jak: Robin van Persie, Wayne Rooney, Romelu Lukaku czy Eden Hazard. Wraz z młodszym z braci Valencia tworzy znakomity duet napastników, dzięki któremu właśnie drużyna Sama Allardyce'a jest określana jako rewelacja ligi. Nie można jednak osiąść na laurach, bo po fenomenalnej rundzie jesiennej, apetyty kibiców na Upton Park znacznie się zaostrzyły. Mam szczerą nadzieję, że chłopaki ze wschodu stolicy nie spuszczą z tonu i w okolicach kwietnia zacznie się morderczy bój o europejskie puchary, których rozgrywki mają wyraźną szansę stanąć w mydlanych bańkach, jakie oglądamy zawsze przed meczami popularnych Młotów.
4. Radamel Falcao
Jest to co prawda wypożyczenie z opcją wykupu za 46 milionów funtów, ale moim zdaniem, Falcao jest bezsprzecznie najlepszym pozyskanym piłkarzem tego lata przez Manchester United, który w końcu wchodzi na właściwe tory. Bramki i asysty popularnego El Tigre pozwoliły Czerwonym Diabłom na zgromadzenie kilku dodatkowych, niezwykle ważnych oczek. Mimo, że Kolumbijczyk nie jest jeszcze w swojej optymalnej formie, to i tak nieprzerwanie możemy obserwować jego niezwykłe umiejętności. Nie każdy piłkarz potrafiłby strzelić gola na Britannia Stadium, a właśnie w ostatnim meczu mu się to udało. Sprowadzenie kolumbijczyka na Old Trafford było trafną decyzją i na pewno nikt dzisiaj tego w czerwonej części Manchesteru nie żałuje. Jeżeli Radamel Falcao pozostanie w United na dłużej i odzyska optymalną formę, to może stać się kolejną legendą najpotężniejszego klubu w Anglii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz